wtorek, 5 lutego 2013

Mrs. Potter's + Biosilk Shampoo

no to zaczynamy!  wybaczcie jakość, robiłam wieczorem przy słabym świetle.

____________________________________________________________________________

Na pierwszy ogień idzie Biosilk Hydrating Shampoo (Szampon głęboko nawilżający)




Szampon kupiłam w promocyjnej cenie ok. 15 zł w Super Pharm (jeszcze metka nawet jest) w sierpniu 2012     i... męczyłam się z nim do wczoraj. Jest BARDZO wydajny, ale ma niewygodną butelkę, przez co wyciskanie jest straszne. Jednak oprócz wizualnych wad i silikonów w składzie, sam szampon spisuje się całkiem nieźle. Nie skleja włosów, nie wysusza ich zbytnio, ale radze używać odżywki bez SLS od razu po umyciu i nie korzystać z specyfiku Biosilk codziennie, bo absolutnie się do tego nie nadaje. Nie plącze włosów, ale też nie ułatwia ich rozczesywania. Raczej go więcej nie kupię.
Ocena : 3/5


Balsam Mrs. Potter's do włosów z aloesem i jedwabiem "odbudowa i nawilżenie" 

Jeden z moich pierwszych włosowych ulubieńców. Nie dość, że kosztuje niecałe 10 zł, zależy to od sklepu, to nie ma za wielu szkodliwych substancji w składzie i świetnie wygładza włosy! Moje strasznie się plączą, a rozczesanie ich to mordęga. W dodatku nie są dobrze nawilżone, nie znalazłam na to skutecznego sposobu, dopóki nie natknęłam się na Mrs. Potter's. Ten balsam to zbawienie - włosy rozczesałam z łatwością, były dobrze nawilżone. Pięknie pachnie i ma wygodne opakowanie. Jest całkiem wydajny ( 2 miesiące) i świetnie nadaje się do pierwszego O w OMO z olejami, albo i bez : ) Dobrze sprawdza się też jako zwykła odżywka po umyciu na parę minut pod prysznicem / w wannie. Balsam na pewno kupię ponownie 

ocena: 5/5 

2 komentarze:

  1. "ale radze używać odżywki bez SLS od razu po umyciu" - mylisz detergenty z silikonami ;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń